umarłam... bo tak było najłatwiej
bolało tak bardzo, że nieumiałam się skupić na niczym, poradzić sobie...
chyba nie jestem już sobą?
wydaje mi się, ale nie jestem pewna..
bo przecież niezywi nie czują, a ja nadal cierpię...
moze właśnie o to chodzi?
nieżyję a to jest moje piekło i tak już zostanie na zawsze
Śmierć - a nic dookoła się nie zmieniło
tylko to coś we mnie...
nie chcę szansy na zmartwychwstanie...
wciąż tyle bólu...
Pustaka? nawet tego nie czuję