
Widziałam mojego ducha z przyszłości, przemykającego w tłumie... zjawa – stałam osłupiała. Śmiejesz się ze mnie i uważasz za wariatkę, ale przysięgam na wszystko co dla mnie najważniejsze, widziałam go, a raczej ją..... Skąd wiem że to ja, uwierz mi czujesz to od razu, nie mogłam nie poznać siebie. Paliłam papierosa czekając na autobus, jak zwykle byłam spóźniona do pracy. Uwielbiam te nocne dyżury, kiedy mam dzień za sobą i całą nockę jeszcze przed. Próbowałam nie myśleć o niczym, żeby złapać te ostatnie chwile wytchnienia i w spokoju sobie wciągać dym. Wmurowało mnie... poczułam jej spojrzenie. Uwierzysz przeszedł mnie dreszcz kiedy podniosłam oczy i ujrzałam ją. Po prostu wiedziałam że to Ona. Śmiejesz się....
Pamiętam mało... ona wyłonił się z tłumu i stanęła niedaleko mnie. Już kiedy szła, wiedziałam że patrzy na mnie. Nie wiem ile tak stałyśmy, ilu ludzi potrąciło mnie wsiadając w autobus którym i ja powinnam pojechać. Czułam że jesteśmy przez moment tylko my dwie. Nic nie mówiła wtedy. Tylko to jej spojrzenie. Wiem że mam takie samo jak chce powiedzieć coś ważnego a nie potrafię ująć tego w słowa. Próbowałam odwrócić głowę, bałam się zobaczyć to w jej – w moich oczach... Nie udało się. Wiem już. Wiem co będzie. Tak po prostu... Na koniec uśmiechnęła się do mnie i spytała tylko czy nie wsiadam, bo to chyba mój autobus. Ocknęłam się... Tak to był znowu mój autobus. Wiedziałam że muszę jechać, że nie mogę pytać. Musi mi wystarczyć to co już teraz wiem....
Pytasz czego się dowiedziałam. Wiem że mi nie wierzysz, widzę to w twoim spojrzeniu. Pamiętasz to uczucie tuż po obudzeniu, kiedy coś ci się śni, a nie pamiętasz dokładnie co. Przewijają ci się po głowie tylko jakieś motywy, pourywane myśli, które zazwyczaj później przypominają ci się w jakiś momentach. Jedyne co ze snu wyraźnie zostaje to tylko określone uczucie, które niekiedy jest tak silne, że siedzi w tobie do końca dnia. Tak samo miałam po spotkaniu z nią. Nie potrafię ci tego opisać, nie słowami... Ja wiem.... Jest tylko ta jedna myśl która nie daję mi spokoju. Było tam coś jeszcze i wiem co to jest, już to kiedyś się zdarzyło...Nie chcesz mnie słuchać. Dobrze, kończę.
Tylko ta myśl.... ehm... tak wiem, później....











