niedziela, 23 grudnia 2007



Widziałam mojego ducha z przyszłości, przemykającego w tłumie... zjawa – stałam osłupiała. Śmiejesz się ze mnie i uważasz za wariatkę, ale przysięgam na wszystko co dla mnie najważniejsze, widziałam go, a raczej ją..... Skąd wiem że to ja, uwierz mi czujesz to od razu, nie mogłam nie poznać siebie. Paliłam papierosa czekając na autobus, jak zwykle byłam spóźniona do pracy. Uwielbiam te nocne dyżury, kiedy mam dzień za sobą i całą nockę jeszcze przed. Próbowałam nie myśleć o niczym, żeby złapać te ostatnie chwile wytchnienia i w spokoju sobie wciągać dym. Wmurowało mnie... poczułam jej spojrzenie. Uwierzysz przeszedł mnie dreszcz kiedy podniosłam oczy i ujrzałam ją. Po prostu wiedziałam że to Ona. Śmiejesz się....

Pamiętam mało... ona wyłonił się z tłumu i stanęła niedaleko mnie. Już kiedy szła, wiedziałam że patrzy na mnie. Nie wiem ile tak stałyśmy, ilu ludzi potrąciło mnie wsiadając w autobus którym i ja powinnam pojechać. Czułam że jesteśmy przez moment tylko my dwie. Nic nie mówiła wtedy. Tylko to jej spojrzenie. Wiem że mam takie samo jak chce powiedzieć coś ważnego a nie potrafię ująć tego w słowa. Próbowałam odwrócić głowę, bałam się zobaczyć to w jej – w moich oczach... Nie udało się. Wiem już. Wiem co będzie. Tak po prostu... Na koniec uśmiechnęła się do mnie i spytała tylko czy nie wsiadam, bo to chyba mój autobus. Ocknęłam się... Tak to był znowu mój autobus. Wiedziałam że muszę jechać, że nie mogę pytać. Musi mi wystarczyć to co już teraz wiem....

Pytasz czego się dowiedziałam. Wiem że mi nie wierzysz, widzę to w twoim spojrzeniu. Pamiętasz to uczucie tuż po obudzeniu, kiedy coś ci się śni, a nie pamiętasz dokładnie co. Przewijają ci się po głowie tylko jakieś motywy, pourywane myśli, które zazwyczaj później przypominają ci się w jakiś momentach. Jedyne co ze snu wyraźnie zostaje to tylko określone uczucie, które niekiedy jest tak silne, że siedzi w tobie do końca dnia. Tak samo miałam po spotkaniu z nią. Nie potrafię ci tego opisać, nie słowami... Ja wiem.... Jest tylko ta jedna myśl która nie daję mi spokoju. Było tam coś jeszcze i wiem co to jest, już to kiedyś się zdarzyło...Nie chcesz mnie słuchać. Dobrze, kończę.

Tylko ta myśl.... ehm... tak wiem, później....

Cdn..

wtorek, 4 grudnia 2007


Przeraźliwe wietrzysko zerwało się około północy. Zamknęłam drzwi.... Nie zauważyłabym nic, gdyby nie kartki fruwające po pokoju. Cienie rzucane przez nie tańczyły po suficie. Byłam tak zmęczona że w pierwszym momencie nie wiedziałam co sie dokładnie dzieje. Z przymknętymi oczami siedziała nad ostatnia notatką. W skupieniu próbowałam zrozumieć sens liter jawiących się przed moimi oczami. Tak naprawdę myślałam o czymś zupełnie innym, dlatego po raz setny czytałam to samo zdanie, nie wiedząc zupełnie o czym ono jest. Byłam zmęczona, znużona myślą która nie dawała mi spokoju. Przeszedł mnie dreszcz. To tylko wiatr..... Zamknęłam drzwi.... Notatki nadal krążyły w powietrzu, mimo że nie było już żadnego podmuchu. Zaczęłam zastanawiać sie jak to możliwe. Psychiczne skołowanie sprawia że zastanawiam się nad różnymi bezsensownymi sprawami. Wszystko ucichło, kartki leżały już spokojnie na podłodze i chyba nawet w większym porządku niż wcześniej. Robię większy bałagan, niż tornado. Uśmiechnęłam się do siebie... Dziwna jestem, pomyślałam. Najgorsza jest ta świadomość, kiedy myślę o czymś, czuję coś i wiem że jest to spowodowane mało znaczącymi sprawami. Z czego ja się tak cieszę, dlaczego jest mi tak smutno - ale jest - świadomość moich stanów jest moim przekleństwem?darem? Znowu powróciła. Przynajmniej na chwile miałam oderwanie od niej. Nie mogę tego rozkminić. Siedzi we mnie i nie chce wyjść z mojej głowy. Myśl.....
cdn......

piątek, 30 listopada 2007


...bezsensowność egzystencji mojej pojawiła się - jak zwykle... mogę dochodzić dlaczego, znowu, mnie prześladuje, ehm.... pojebane życie... mam zwalać na niesprzyjającą aurę? czy to ma jakieś większe znaczenie, jaka siła tak bardzo wpływa na to co się we mnie dzieje... próbowałam dochodzić, naprawdę, chciałam się tego pozbyć z siebie, ale najwidoczniej nie potrafię... od dłuższego czasu wiem co się stanie i nic na to nie poradzę nie mówię że pogodziłam się, tylko nauczyłam się siebie na tyle by przewidywać własne zachowania, mogę próbować zmienić świat, ale nie potrafię zmienić siebie samej, pogrążam sie w swoim własnym jestestwie i szczerze mówiąc nic tam nie widzę szczególnego.... może przesadzam trochę ale po raz kolejny straciłam wątek i strasznie przy tym przynudzam... myślałam że wiem o co mi chodzi i to w końcu mam, ale nadal czegoś mi brakuje,tak bardzo czegoś potrzebuję... wiem że kierunek dobry wybrałam tylko czegoś tutaj nie ma
hmm...trochę to pogmatwane, tak samo jak myśli w mojej głowie
:)
może jestem właśnie taka i niezależnie od tego co by się działo, będę miała nawroty moich mrocznych stanów... zabawnie to brzmi - mroczny stan - ale właśnie wtedy wszystko jest zaciemnione, tyle tylko że ja lubię ten mój mrok
czasami....
próbowałam to zniszczyć, a tak naprawdę on pomaga mi odradzać sie na nowo i nadal chcieć czegoś więcej...
musiałam sie komuś wygadać - dzięki

sobota, 17 listopada 2007


Udaję radość, której we mnie nie ma, ukrywam smutek, żeby nie martwić tych, którzy mnie kochają i troszczą się o mnie. Niedawno myślałam o samobójstwie. Nocą, przed zaśnięciem, odbywam ze sobą długie rozmowy, staram się odegnać złe myśli, bo byłaby to niewdzięczność wobec wszystkich, ucieczka, jeszcze jedna tragedia na tym i tak już pełnym nieszczęść świecie. Czasem ktoś nieszczęśliwy pozbywa się smutku, kiedy się wygada. Czasami temu, kto chciał zabić, myśl o morderstwie wylatuje przez usta razem ze słowami i nie popełnia już zabójstwa. Radość nie ma argumentów, smutek ma ich mnóstwo. Skutkiem tego właśnie jest tak okropny i tak trudno nam się z niego wyleczyć. Ogarnął mnie smutek przed daleką drogą. Prawda, że taki smutek jest czymś naturalnym nawet wtedy, kiedy człowiek wie, że u kresu tej drogi czeka go szczęście?

piątek, 26 października 2007


błądzę myślami po bezkresie
tonę i odradzam się w nim
jestem....
magiczny czas

mogłabym śpiewać, krzyczeć
o tym jak jest

dziwny ten świat jest

paranoidalne myśli
zmieniły swój biegun
psychodeliczne stany
umieram w Tobie
żyję dla Ciebie

bez głosów przeszłości
bez próżni w środku

powinnam się leczyć
..........
nienormalny stan

zapominam o tym co było
nie sądziłam że kiedyś
to nastąpi

niczego więcej nie będzie
#####

znowu pełnia
czuję ją
uwierzysz

sobota, 29 września 2007

Straciłam siebie
chociaż może nigdy Mnie nie było
wydaje mi się, że kiedyś, przez moment
istniałam świadomie….
ale z perspektywy czasu wiele spraw
wygląda inaczej
To zabawne jak wiele się zmienia
myśląc o tym później…
a co było Prawdziwe
Chociaż teraz to nie ma już chyba znaczenia
A może?

Zgubiłam coś, czego może nigdy tak naprawdę
nie miałam
nie czuję tego co robię,
bez wewnętrznego przekonania
Po co?
By coś robić?
Tylko to chyba nie moje Coś…
Czasami czuję dreszcze,
ale to niepowiązane ze sobą chwile
czy to coś znaczy…

środa, 26 września 2007


Fiksuję powoli - pogrążam się w coś nierealnego
Nie umiem z tym skończyć
Im dłużej to czuję - tym bardziej gubię sens
Gdzie jest Prawda?
Czy to tylko mi się wydaje, że ona nie istnieje?
a może dobrze ukrywa się przed wzrokiem
tych, którzy chcieliby ją poznać

Ja jednak wierzę, że jest…
Na razie, widzę tylko iluzję i grę

Wszystko musi mieć swoje miejsce
nieraz tak strasznie naciągane -
że chce mi się śmiać
Nie potrafię tego zrozumieć
Można żyć w zgodzie z samym sobą
żyć naprawdę
a nie udawać wciąż

Wszyscy kłamią, że jest świetnie,
kiedy wszystko się wali
że to już koniec,
gdy dopiero coś się zaczyna
Nawet przyroda daje się oszukiwać

Czasami zastanawiam się
czy to może Ja siebie okłamuję
ale to wypływa ze mnie,
nawet tego nie chciałam, a jest

Też jestem nieprawdziwa,
i to podwójnie
bo Wiem, i nadal to robię
z pełną świadomością Gram

Szukam Prawdy
by ją odsłonić innym
Może być blisko
Jestem za słaba, by sama ją znaleźć
Ludziom chyba dobrze jest tak

wszystkim..?

poniedziałek, 10 września 2007



Kim jesteś Duchu, który nawiedzasz me myśli?
Pokaż się!
Chcę wiedzieć, komu stawiam czoło
Zło?
Poddać się Tobie…
robisz ze mną dziwne rzeczy
dajesz Siłę i Słabość
Wiarę i Zwątpienie

To chore, ale mam satysfakcję
Może jesteś wymysłem, usprawiedliwieniem
za to jak postępuję, kim się staję
Jestem zła?
Inni mnie osądzą?
Niebawem wszystko się wyda
zniszczę całą iluzję zakłamania
Będę sama - wiem
Nie boję się, tylko czasem
czuję niepokój
Przegram - ale innej drogi
wybrać nie mogę

Za dużo, za daleko,

za późno już…

piątek, 7 września 2007



Szczęście…

???
Jestem głupia i słaba
Szczęście…
Jestem samotna
Tylko Ja
I moje myśli

Żyję w iluzji
Nieustanny
Ból i Strach,
Smutek i Radość,
Tęsknota,
Tęsknota
..................
Jest źle
a ja się cieszę…

Jestem zakochana –
nienawidzę tego!!!

Jednak nie potrafię już
Inaczej być

Żyć bez Ciebie
..........
..............
........

środa, 5 września 2007



Kiedy Coś się wypala
pozostaje wielka czarna dziura…
Póki Tego nie było
istniały tylko małe uwypuklenia lub wgłębienia
które równał szybko wiatr,
teraz nawet on nie pomoże
Wrzuca do dołu brudy i odpady,
które gniją
Nawet rzeczy piękne
dużo tracą ze swego uroku
tworząc karykatury swego wcześniejszego Istnienia
Kiedy Coś się wypala
zostaje czarna dziura…
Chciałabym ją wypełnić,
ale nic nie daje efektu
Potrzebuję czegoś wielkiego
co by zapełniło pustkę,
Czegoś takiego jak…


Kogoś takiego jak Ty...

piątek, 31 sierpnia 2007


Marzyłam kiedyś, że
świat nie istnieje
że nie ma ludzi, przedmiotów,
zdarzeń

Marzyłam kiedyś, że
jestem tu sama
Jedna,
wśród pustki, nicości

Marzyłam kiedyś, że
nie potrzebuję nikogo
Tak żyłam,
Oderwana od wszystkiego
bez celu, bez sensu(?..)

Marzyłam kiedyś, że
jestem szczęśliwa
że nic się nie liczy -
- nie chciałam inaczej

Marzyłam kiedyś, że
……………………
Coś się zdarzyło
Zepsuło to, kim byłam
Ci - którzy nie istnieli
pojawili się nagle
Weszli w moje życie

Marzyłam kiedyś, że
…przestałam marzyć(!!!)
Nie mogłam wrócić
do tego co było

Za dużo
ludzi, przedmiotów,
zdarzeń
Za dużo
zasad, ograniczeń,
wszystkiego

Ciągle się gubię
Nie potrafię wejść w to
żyć razem z nimi
Chciałabym by było jak dawniej
by znikło życie
Męczę się
świat mi przeszkadza

Teraz
znów marzę, że
…………………

nie ma nikogo

niedziela, 26 sierpnia 2007

………………………
Coś pękło!
Wiem, dlaczego - zabawne…
Nie przypuszczałam nawet
Nie myślę, co będzie
Chcę tylko trwać w tym…
Nie jestem pewna czy umiem

Prawda -
Zacznę od siebie…

sobota, 25 sierpnia 2007




Moja rzeczywistość to nieustanny Sen
Każda pobudka coś zmienia
i zasypiając ponownie
jest inaczej niż wcześniej

Nie lubię się budzić!
Wtedy niewiele mogę
Jestem osaczona i zagubiona
Chciałabym by Sen trwał nieprzerwanie

Nigdy tak nie będzie
Zawsze coś się stanie
i muszę otworzyć oczy

Próbuję sztucznie uciec
w ten stan
Udaje mi się to na krótką chwilę
Ale warto - lubię śnić
wtedy nic się nie liczy

poza ******

Inni tego nie rozumieją
dlatego wciąż mnie budzą
krzycząc i płacząc…
- nie można przespać życia -
Tylko, że oni to robią

Mam Swój Świat
tam żyję Naprawdę
Nie potrzebuję niczego


poza Spokojem

czwartek, 16 sierpnia 2007

Kropla wody spadła mi na głowę
rozbiła się na tysiąc mniejszych drobinek
które, początkowo zimne, później coraz cieplejsze
spłynęły mi po twarzy
Obmyły cały brud minionego czasu…
Wszystko, co mi przeszkadzało
Moje oczy przejrzały,
uszy znowu zaczęły słyszeć,
a nos czuć

Kropla wody spadła mi na głowę
Przeraziła mnie tym bardzo
To, co zobaczyłam wydało się inne, tak…
odmienne, od tego co było wcześniej
Nie wiem czy to dobrze, że dostrzegam teraz tak wiele
Nie wiem czy chcę tak żyć…

Kropla wody spadła mi na głowę
Chciałam uciec przed nią, jednak się nie udało
Teraz stoję oszołomiona
Nie wiem gdzie jestem, nie wiem, kim jestem,
Co ze sobą zrobić mam?

Kropla wody spadła mi na głowę
Nikt tego nie zauważył
Ona coś zmieniła,
Zmusiła mnie żyć inaczej
Nie wiem czy temu podołam teraz,
czy jestem na to już gotowa…

poniedziałek, 13 sierpnia 2007

widzę światełko w tunelu ciemności....... czy znowu coś zdarzyć się ma?
mały promyczek zaprząta me myśli, chcę obronić się przed nim, ale.... pojawia się tak nieoczekiwanie, że nie potrafię przygotować się
sprawia że........

niedziela, 12 sierpnia 2007

Magiczna Moc uderzyła we Mnie
przez chwilę
znowu czuję słodki zapach,
Przyjemne ciepło
Cisza dookoła
utwierdziła Mnie
że to Ja jestem wybrana
Nie widzę nikogo i nic nie słyszę
poza - sobą samą
Jest cudownie
To tylko moment
Magiczny staje się świat
wszystko jest inne
daje Nadzieję i Wiarę
- chłonę to wszystko
by później mieć siłę żyć
Pozytywna energia
przenika Mą duszę, ciało i umysł
Co jest źródłem Czarów?
Dlaczego Ja?
Dlaczego teraz?
Czy to coś zmieni?

środa, 8 sierpnia 2007

Zakłamanie jest „cudowne”
Zwierzęcy uśmiech, obłudne słowa,
a za plecami cyniczny śmiech
Myśli wciąż krążą od złości po smutek
Zakłamanie niszczy wszystko
Nie wiadomo, co jest
prawdą, a co kłamstwem
wciąż tylko niepewność
przyszłych zdarzeń -
łączy ludzi bawiących się w to…
Zakłamanie to „gra”
wyzwalająca tyle nowych wrażeń
Gra, która zmienia dawny porządek
Gra, gdzie ktoś ma wygrać
mimo iż tak naprawdę
wszyscy są przegrani
Zakłamanie jest tylko ludzkie
Niewiadomo skąd się bierze
Co jest jego przyczyną
Po prostu zjawia się
i zostaje już do końca…

poniedziałek, 6 sierpnia 2007

Cisza pustkę wypełnia
tęsknota, pragnienie czegoś nieokreślonego
wciąż mącą byt Istot
Tu spokój rzadko się zjawia

Małe Stworzenia
nie walczą już z niczym
są słabe, zależne
istnieją tylko dzięki Siłom
nawiedzającym ich życie…

Jest to świat dziwny
zewnętrzny spokój, łatwo jest dostrzec
nawet nie wprawionemu oku

A w środku - wojna Myśli
Pragnień, uczuć…
rosnące wciąż Moce
ukażą niebawem swe
prawdziwe oblicze…

Samotne Istoty
już nie szukają pomocy, straciły Nadzieję
stają się coraz mniej ważne
dla siebie i innych…

Niedługo to potrwa:
przegrana walka i wieczny Sen
zmiana rzeczywistości
I co z tego?
Ich już nie będzie!!!

Cisza wypełnia mój byt
W niej się spełniam…
wiem co się stanie - Koniec
nic się nie liczy - Pustka
Odejdę z Nimi…

środa, 1 sierpnia 2007

Marzenie to nadal wydaje mi się dziwne
Nie wiem zupełnie, co oznacza
Nie daje mi określonej drogi, ani celu
Jest tylko pretekstem by iść
Nieważne, jak, aby do przodu
To, kiedy się zatrzymam, lub zboczę z obranej drogi
zależy tylko ode mnie

Myśl dotarcia tam, nie daje mi spokoju
Instynktownie próbuję obrać ten kierunek
Czasami mam wrażenie, że stoję w miejscu

Ten Głos mnie woła wciąż
Jestem przez niego opętana, ogłuszona
Nie słyszę, co się dookoła mnie dzieje
co mówią ludzie…

To wszystko staje się nieistotne
Ważne jest tylko to, abym szła,
abym dała się pokierować, bym…
skupiła się tylko na tym Wołaniu…

Czasami jest to tak silne, że przeraża mnie
Nie umiem się temu sprzeciwić,
Wyłączam się ze świata,
Odgradzam od siebie wszystkich

Żyję sama,
Wiem, że inni nie rozumieją mnie
Ja nie tłumaczę się im
To nie ważne
Już nic nie jest ważne, poza…
tą Myślą, tym Głosem i tym Uczuciem,
które daje mi nadzieję…
że wciąż czegoś chcę, czegoś pragnę,
o czymś marzę

Mimo iż sama nie wiem
co to jest…

poniedziałek, 30 lipca 2007

Księżyc świeci wysoko na niebie
Ja siedzę tu sama
Tak odległa od świata
Moją głowę zaprząta myśl dziwna…
Czuję swą nicość i bezradność

Księżyc świeci wysoko nade mną
Chciałabym być tam gdzie On
daleko, jeszcze dalej
od wszystkiego
Chcę się uwolnić,
stać się mgłą ulotną,
i pojawiać się tylko wtedy,
gdy on mi będzie świecił
Tak jak teraz…

Księżyc świeci gdzieś tam, poza…
Jego światło dziwnie na mnie działa
poddaję się temu,
jestem jego
On mnie rozumie
Teraz, jest mi dobrze

Księżyc świeci - niedługo już zniknie
Stanę się słaba i znowu samotna
światło dzienne odsłoni to
czego nie lubię,
przed czym się chowam, uciekam
co napawa mnie trwogą i obrzydzeniem

Księżyc świeci tu tylko dla mnie
On mnie uczy
Jego mglista poświata
odkrywa tyle nowych rzeczy
brakuje mi tchu
aby je wszystkie objąć
i wchłonąć w siebie

Księżyc świeci wysoko na niebie
A ja sycę się jeszcze
ostatnimi chwilami nocy
niedługo przyjdzie poranek
i wszystko stanie się zwyczajne
takie same jak wcześniej

Księżyc świeci …

sobota, 28 lipca 2007

Oderwana od wszystkiego
wiszę
między bytem, a zagładą
Zaczepiona przez przypadek
o coś nieważnego
Co się stanie?
Nie chcę wiedzieć
Czy to ważne?
Nikt nie pyta mnie o zdanie
Moje myśli -
przecież nikt ich nie zrozumie
To, dlaczego znowu wiszę
i nie mogę
w końcu spaść?
Co mnie trzyma?
Czy jest tego jakaś przyczyna?
Jakiś sens?Czy mam szukać,
znowu?

czwartek, 26 lipca 2007

Martwe dusze, martwe oczy,
serce, tchnienie
Ten świat tak daleki, a jednak dostępny
moim rękom
Wystarczy jeden krok
a znowu zacznę pogrążać się
spadać w przepaść bez końca
i czekać kiedy wreszcie sięgnę dna
Znowu…

To już było
Myślałam, że mi przeszło
A jednak wciąż czuję wołanie
gdzieś z głębin
Sądziłam, że wydostałam się
spod zasięgu Ciemności,
w której żyłam, pogrążałam się

Wtedy
to miał być koniec
Ból i Strach
pozwoliły wyjść mi na powierzchnię
A teraz
chyba chcę wrócić
Dlaczego…?
Wciąż boję się
ale to jest silniejsze ode mnie

Martwe dusze, martwe oczy,
Serce, tchnienie
Wciąż słyszę ich wołanie
Zostawiłam ich samych sobie
stchórzyłam, przed końcem,
który był już tak blisko
Dlaczego…?

Oni tam są i czekają na mnie
a ja wciąż się waham

Znowu…
ta sama sytuacja
Teraz już nie wrócę?
Jedna decyzja, jeden krok,
a wszystko się zacznie…
Te oczy
Smak radości i bólu,
Zapach śmierci
Niepewność - czy to ja,
czy ktoś inny dotarł do celu?
Nie!
Udało się!
……………
Wciąż to widzę, słyszę, czuję

Boję się, ale…

wtorek, 24 lipca 2007

Mrok - wszystko znika
tylko głos czyjś słychać
Czy to płacz czyjś,
głośny oddech, drżący głos?
Ciemność okryła
wszystko dookoła…
Ktoś płacze,
czy Mi się wydaje?

Dym gaszonej świeczki
drażni nos i oczy…
i jeszcze jakiś zapach
…………

Noc - piękna pora dnia
Cisza - tylko ten głos
to chyba Ja…

Słony smak łez
czuję w ustach
Nikt nie widzi mojej twarzy
Nikt nie słyszy mego głosu
Nawet ja nie jestem pewna
co zrobiłam?

Znowu się nie udało
Ostatni papieros
kończy swój żywot
Kolejny ostatni
za każdym razem taki sam

Jutro, będzie następny
Nienawidzę tego
Rezygnacja…
Słodki, ciepły zapach
już wiem…

Odbicie w szybie
dwie iskierki - moje oczy
dym rozmazuje obraz
mokre policzki
lśnią w mroku nocy…
Rozlany wosk zlepia palce

Jest coś jeszcze,
nie wosk…
Nie patrzę na to -
Nie chcę, już wiem
Czuję tylko mdlący zapach
Ból..
Znowu się nie udało………