poniedziałek, 30 lipca 2007

Księżyc świeci wysoko na niebie
Ja siedzę tu sama
Tak odległa od świata
Moją głowę zaprząta myśl dziwna…
Czuję swą nicość i bezradność

Księżyc świeci wysoko nade mną
Chciałabym być tam gdzie On
daleko, jeszcze dalej
od wszystkiego
Chcę się uwolnić,
stać się mgłą ulotną,
i pojawiać się tylko wtedy,
gdy on mi będzie świecił
Tak jak teraz…

Księżyc świeci gdzieś tam, poza…
Jego światło dziwnie na mnie działa
poddaję się temu,
jestem jego
On mnie rozumie
Teraz, jest mi dobrze

Księżyc świeci - niedługo już zniknie
Stanę się słaba i znowu samotna
światło dzienne odsłoni to
czego nie lubię,
przed czym się chowam, uciekam
co napawa mnie trwogą i obrzydzeniem

Księżyc świeci tu tylko dla mnie
On mnie uczy
Jego mglista poświata
odkrywa tyle nowych rzeczy
brakuje mi tchu
aby je wszystkie objąć
i wchłonąć w siebie

Księżyc świeci wysoko na niebie
A ja sycę się jeszcze
ostatnimi chwilami nocy
niedługo przyjdzie poranek
i wszystko stanie się zwyczajne
takie same jak wcześniej

Księżyc świeci …

sobota, 28 lipca 2007

Oderwana od wszystkiego
wiszę
między bytem, a zagładą
Zaczepiona przez przypadek
o coś nieważnego
Co się stanie?
Nie chcę wiedzieć
Czy to ważne?
Nikt nie pyta mnie o zdanie
Moje myśli -
przecież nikt ich nie zrozumie
To, dlaczego znowu wiszę
i nie mogę
w końcu spaść?
Co mnie trzyma?
Czy jest tego jakaś przyczyna?
Jakiś sens?Czy mam szukać,
znowu?

czwartek, 26 lipca 2007

Martwe dusze, martwe oczy,
serce, tchnienie
Ten świat tak daleki, a jednak dostępny
moim rękom
Wystarczy jeden krok
a znowu zacznę pogrążać się
spadać w przepaść bez końca
i czekać kiedy wreszcie sięgnę dna
Znowu…

To już było
Myślałam, że mi przeszło
A jednak wciąż czuję wołanie
gdzieś z głębin
Sądziłam, że wydostałam się
spod zasięgu Ciemności,
w której żyłam, pogrążałam się

Wtedy
to miał być koniec
Ból i Strach
pozwoliły wyjść mi na powierzchnię
A teraz
chyba chcę wrócić
Dlaczego…?
Wciąż boję się
ale to jest silniejsze ode mnie

Martwe dusze, martwe oczy,
Serce, tchnienie
Wciąż słyszę ich wołanie
Zostawiłam ich samych sobie
stchórzyłam, przed końcem,
który był już tak blisko
Dlaczego…?

Oni tam są i czekają na mnie
a ja wciąż się waham

Znowu…
ta sama sytuacja
Teraz już nie wrócę?
Jedna decyzja, jeden krok,
a wszystko się zacznie…
Te oczy
Smak radości i bólu,
Zapach śmierci
Niepewność - czy to ja,
czy ktoś inny dotarł do celu?
Nie!
Udało się!
……………
Wciąż to widzę, słyszę, czuję

Boję się, ale…

wtorek, 24 lipca 2007

Mrok - wszystko znika
tylko głos czyjś słychać
Czy to płacz czyjś,
głośny oddech, drżący głos?
Ciemność okryła
wszystko dookoła…
Ktoś płacze,
czy Mi się wydaje?

Dym gaszonej świeczki
drażni nos i oczy…
i jeszcze jakiś zapach
…………

Noc - piękna pora dnia
Cisza - tylko ten głos
to chyba Ja…

Słony smak łez
czuję w ustach
Nikt nie widzi mojej twarzy
Nikt nie słyszy mego głosu
Nawet ja nie jestem pewna
co zrobiłam?

Znowu się nie udało
Ostatni papieros
kończy swój żywot
Kolejny ostatni
za każdym razem taki sam

Jutro, będzie następny
Nienawidzę tego
Rezygnacja…
Słodki, ciepły zapach
już wiem…

Odbicie w szybie
dwie iskierki - moje oczy
dym rozmazuje obraz
mokre policzki
lśnią w mroku nocy…
Rozlany wosk zlepia palce

Jest coś jeszcze,
nie wosk…
Nie patrzę na to -
Nie chcę, już wiem
Czuję tylko mdlący zapach
Ból..
Znowu się nie udało………