środa, 17 czerwca 2009


Mgła spowiła cały świat. Wchodzę w otchłań - nic nie widzę dalej. Zimne, mokre powietrze plącze mi włosy i przyjemnie chłodzi twarz. Nie muszę zamykać oczu by czuć zapach krainy w której teraz tonę.


.... uwielbiam ten czas kiedy zmęczenie blokuje wszystkie głębsze myśli, kiedy budzi się poranek, a ja mimo zmęczenia cieszę się że nie śpię i mogę być właśnie teraz - TUTAJ....

Jakiś ptak krzyczy coś w oddali. Nie widzę go. Mgła przesłania mi większość kształtów. Może to nie ptak, może resztki niepokoju we mnie chcą się przebić i zakłócić mi tę ciszę.
Przyśpieszam krok. Rozmazane kształty przesuwają się dookoła i straszą moje mysli. Tyle razy tędy chodziłam, a dzisiaj martwię się czy idę dobrą drogą.

boję się - irracjonalnie - czyżby? Pierwszy raz od dawna...

Coś jest za drzewami?
Sięgam do torby...szukam - to głupie wiem. Zaczynam mówić do siebie, wtedy czuję się bezpieczniej i jestem spokojniejsza. Jednak nie tym razem....
Ktoś tu jest... Wiem to. Patrzy na mnie, gdzieś z ukrycia i słucha tego co mówię do siebie...
Mimo Jego obecności, postanawiam się nie cofać i iść dalej. Nadal nie jestem pewna drogi. Jeśli zabłądziłam? Jeśli to..... ???! Teraz boję się jak cholera.
Znajduję ławkę, siadam, zapalam papierosa. Trzy głębokie oddechy...

- Możesz już wyjść... Słyszysz? Wiem że tam jesteś i patrzysz....

nic....

- Przestań chować się... nie lubię takich podchodów. Czego znowu chcesz?
jestem zmęczona, skończmy to TUTAJ, dzisiaj!

cisza...

- Boję się, ale chcę mieć to za sobą w końcu. Wyjdź proszę...

Sama do końca nie wierzę że to mówię. Chyba ciągle mam nadzieję że nie ma tam nikogo - a ja o 5 rano robię z siebie idiotkę. To byłoby nawet zabawne, lepsze niż...
- JESTEM...

nie przestaję palić

Podnoszę głowę i widzę rozmytą postać obok drzewa na przeciwko. Nie poruszą się. Jedyne co dostrzegam wyraźnie to kontur oczu i warg. Mam pewność że ON tam jest.
- Czego znowu chcesz ode mnie? Myślałam że...
- WIESZ DOBRZE

wyrzucam papierosa

Chcę wstać, jednak strach mnie paraliżuje. Co będzie kiedy podejdę bliżej? Chcę go zobaczyć, ale boję się że potem...
- Myślałam że to już dawno nieaktualne. Długo się nie pokazywałeś. Chyba, sądziłam że zniknąłeś na dobre. Starałam się nie myśleć już o TOBIE i o tym.
- WIESZ ŻE NIE JEST TO TAK PROSTE .... JAKBYŚ CHCIAŁA
- Niestety wiem, ale...
- PRZESTAŃ!!!
- Myślałam że...

Coś uderzyło mnie w twarz. Poczułam ból.
Ciemność i ciągłe zapach mgły... mgły i...

C.D.N

chyba, może.... ehm :)