poniedziałek, 30 lipca 2007

Księżyc świeci wysoko na niebie
Ja siedzę tu sama
Tak odległa od świata
Moją głowę zaprząta myśl dziwna…
Czuję swą nicość i bezradność

Księżyc świeci wysoko nade mną
Chciałabym być tam gdzie On
daleko, jeszcze dalej
od wszystkiego
Chcę się uwolnić,
stać się mgłą ulotną,
i pojawiać się tylko wtedy,
gdy on mi będzie świecił
Tak jak teraz…

Księżyc świeci gdzieś tam, poza…
Jego światło dziwnie na mnie działa
poddaję się temu,
jestem jego
On mnie rozumie
Teraz, jest mi dobrze

Księżyc świeci - niedługo już zniknie
Stanę się słaba i znowu samotna
światło dzienne odsłoni to
czego nie lubię,
przed czym się chowam, uciekam
co napawa mnie trwogą i obrzydzeniem

Księżyc świeci tu tylko dla mnie
On mnie uczy
Jego mglista poświata
odkrywa tyle nowych rzeczy
brakuje mi tchu
aby je wszystkie objąć
i wchłonąć w siebie

Księżyc świeci wysoko na niebie
A ja sycę się jeszcze
ostatnimi chwilami nocy
niedługo przyjdzie poranek
i wszystko stanie się zwyczajne
takie same jak wcześniej

Księżyc świeci …